Używana przy: Pracy w gabinecie stomatologicznym (higienistka)
Produkt testowany: Sukienka medyczna wiązana Esme, kolor butelkowa zieleń, rozmiar XS
Dlaczego wybrałam model Esme w rozmiarze XS?
Jako osoba drobna (158 cm wzrostu, szczupła budowa) mam odwieczny problem z odzieżą medyczną. Większość „XS-ek” na rynku to worki, w których wyglądam, jakbym pożyczyła ubranie od starszej siostry. Zależało mi na czymś, co nie będzie wisieć, ale też nie ograniczy ruchów przy pracy z pacjentem na fotelu. Model Esme skusił mnie wiązaniem w talii – liczyłam, że dzięki temu dopasuję szerokość do swojej sylwetki, a nie będę skazana na sztywny fason. Materiał Viscon (mieszanka z wiskozą) zapowiadał się lepiej niż czysty poliester.
Co zauważyłam podczas pracy?
Dopasowanie: To pierwszy raz, kiedy nie muszę oddawać uniformu do krawcowej. Wiązanie w pasie to "game changer" dla szczupłych osób. Można ścisnąć się mocniej, żeby podkreślić talię, albo poluzować po obiedzie czy w "te trudniejsze dni" miesiąca. Nic nie odstaje.
Materiał Viscon: W dotyku przypomina miękką bawełnę z elastanem, a nie sztuczny kitel. Jest chłodny i bardzo elastyczny (6% spandexu czuć przy schylaniu). Kieszenie: Są pojemne i mają solidne rygle (wzmocnienia), ale… przy tak lekkim i lejącym materiale, włożenie ciężkiego telefonu do kieszeni sprawia, że sukienka nieładnie ciągnie na jedną stronę. To cena za miękkość tkaniny.
Długość: Przy moim wzroście sięga lekko przed kolano. Dla wyższych koleżanek może być wersją mini, dla mnie jest idealna.
Dane po 3 miesiącach użytkowania:
Odkształcenia: Materiał nie wypycha się na łokciach ani na pośladkach (częste siadanie na taborecie). Pranie i prasowanie: Tu widać obecność wiskozy. Sukienka gniecie się bardziej niż 100% poliester. Po praniu wymaga potraktowania żelazkiem lub parownicą, inaczej wygląda niechlujnie.
Kolor: Butelkowa zieleń po kilkunastu praniach w 40 stopniach nadal jest intensywna, nie sprała się na szwach. Szwy: Ozdobny dekolt i wiązania trzymają się dobrze, żadne nitki nie pękły mimo częstego wiązania i rozwiązywania troczków.
Porównanie z typowym uniformem medycznym „unisex” Krój: Esme (taliowana, kobieca, regulowana) vs Typowy uniform (pudełkowaty, sztywny w ramionach). Komfort ruchu: Esme (rozkloszowany dół pozwala na szeroki wykrok/przysiad) vs Wąska tuba (ogranicza ruchy przy kolanach). Obsługa: Esme (wymaga prasowania) vs Poliester (wyjmujesz z pralki i zakładasz).
Dla kogo jest ten produkt?
– bardzo szczupłych i niskich kobiet, które „topią się” w standardowych rozmiarach
– osób ceniących materiały miłe dla skóry (nie plastikowe)
– tych, które lubią regulować ucisk w pasie w ciągu dnia
Sukienka Esme w rozmiarze XS to ratunek dla drobnych kobiet w branży medycznej. Wygląda profesjonalnie, ale nie jak worek. Trzeba jednak pamiętać, że miękki materiał wymaga więcej uwagi przy praniu i prasowaniu niż sztywne, pancerne tkaniny.
Plusy: Prawdziwe XS (nie zawyżone) Regulacja w talii (idealna przy zmiennym komforcie/cyklu) Materiał oddycha i jest elastyczny Nie krępuje ruchów nóg (rozkloszowany dół)
Minusy: Wymaga prasowania (podatna na zagniecenia) Kieszenie obciążone telefonem ciągną materiał Materiał jest dość cienki (może przebijać ciemna bielizna pod jasnym kolorem)
Czy kupiłabym ponownie?
Tak, ale tylko w ciemnym kolorze. Komfort noszenia „drugiej skóry” przeważa nad koniecznością prasowania. W końcu nie wyglądam w pracy jak w pożyczonym ubraniu.
Gdzie kupiłam i jak oceniam sklep?
Sklep online SpaWear. Tabela rozmiarów na stronie jest dokładna – jeśli masz w biuście mniej niż 84 cm, bierz XS w ciemno. Zamówienie dotarło szybko, zapakowane w estetyczny papier.
Czy wiązanie się nie rozwiązuje?
Nie, materiał nie jest śliski, więc supeł trzyma się cały dzień na swoim miejscu.
Czy dekolt nie jest zbyt głęboki przy schylaniu?
Jest bezpieczny. Ozdobne wycięcie przyciąga wzrok, ale konstrukcja trzyma biust na miejscu, nawet przy pracy nad pacjentem w pozycji pochylonej.